Login  Hasło  
Wyróżniono : 2021.07.31 : 08.46
ElzbietaP
Długi weekend...
Autorka, umiejętnie ważąc cząstki scenariusza w tym spektaklu, pozwala nam penetrować przestrzeń wzrokiem. Oto ukazują się kolejno postacie i ich związki. Ich oczekiwania, ich nastroje, dążenia, pragnienia, ambicje... ich cały świat.
W fotografii jednak, w każdej wyraźnej wizji, jest duch nieokreśloności. Nie mamy bowiem pewności, że dotarło się do sedna poszczególnych zjawisk.
Oto proste skojarzenie: ludzie, weekend i...czegóż chcieć więcej.
Autorka jednak dokładnie nastawiła przyrząd optyczny. Nie po to, żeby widzieć lepiej, tylko zobaczyć więcej.
A my razem z nią.


Wyróżniono : 2021.07.04 : 10.40
wasagni
Tancerze...
Fotografia
Zawsze będzie upierać się przy swoim niezmiennym realizmie mimo, że próby jej opisów mogą zadziałać jako środki znieczulające. Obraz pozostanie w kręgu znaków i być może wyzwoli w wyobraźni spektakl, który będzie niczym innym, jak próbą wniknięcia w jej ukryte warstwy.
W rzeczywistości nic się jednak nie zmieni i zamysł autorki raz utrwalony, raz skomponowany - nie pozwoli, by wydostały się zeń elementy nieokrzesane typu: dwie kumy w codziennej pogawędce na spacerze.
Jednak jest to scena ze świata spektakli przyczajonych, gotowych do natychmiastowego ukazania się, jeśli w pobliżu pojawi się ktoś obdarzony widzeniem.
Jeśli scena - to spektakl trwa. Również w wyobraźni. I wszystko może się zmienić.
Ponieważ fotografia to fundowanie życia nieruchomemu obrazowi.
Stworzonemu, by wabić.


Wyróżniono : 2021.06.10 : 21.38
Janka57
Portret
Tchnienie
Ogół fotografii to cały repertuar niecodziennych widoków. Świat w swej niepohamowanej intensywności manifestuje się przed obiektywem i jest w nim niemal rozrzutnie wszystko, przed czym otwiera się migawkę.
Ale jest ten jeden, szczególny moment, w których z obfitości rzeczy widzialnych wchodzi na scenę tylko to jedno tchnienie. To jedno zjawisko, ten jeden ułamek rzeczywistości, który przez autorkę definitywnie zamknięty został w kadrze.
W świecie realnym końcowe napisy brutalne sprowadzą do codzienności. Ale tutaj ponownie wystarczy spojrzeć na zdjęcie.
Po wewnętrznej stronie powiek wyświetli się film. Za każdym razem inny.


Wyróżniono : 2021.05.27 : 07.33
LidiaModry
Kozibród łąkowy
Podano do stołu.
Autorka dała wiarę temu, co pojawiło się w rzeczywistości. Temu, co wyraziste. Temu, co lepiej widoczne. Co wspomnieniem. Co już z wolna wyczekiwane...
Wtedy – najważniejsze było tutaj być. Najważniejsze –zobaczyć. I niekoniecznie najważniejsze: być widzianym.
Przestrzeń zbudowała kapaniem wody i z okruchów ciszy znajdujących drogę do naszych wyobraźni.
Przypominając, że ją mamy i czasem warto uciec w głąb obrazów wyświetlanych po wewnętrznej stronie powiek.


Wyróżniono : 2021.05.08 : 21.45
Sfumato
. . .
Patrząc na rozwój fotografii, obserwując, jak zmieniają się trendy, jak na mapę azymutów nanoszone są nowe kierunki — wydaje się, że obecnie błędem będzie widzieć w obrazach tylko „zamrożone wydarzenia".
Kiedyś i jeszcze do całkiem niedawna — fotografia po pierwsze miała zamanifestować zaimek „tak było” i ta intencja mniej lub bardziej wiernie, miała zostać odebrana u widza. Autor zostawał w cieniu. Natura była reżyserem, odbiór konsumpcją.
Świat jednak nie stoi w miejscu.
Tradycyjne „tak było” wypierane jest przez „tak to widzę” i autorka może wyjść na scenę. Para-dokumentalność fotografii zastępowana jest imaginacją. Stan rzeczy — iluzją. Okoliczność — wyobraźnią. Czy dzisiejszy odbiór fotografii to konieczność myślenia abstrakcyjnego?
Na pewno tak. W każdym razie sporo więcej niż kiedyś.
Autorka nie pozostawiła tu żadnych wątpliwości.


Wyróżniono : 2021.04.21 : 20.47
Wichura
Orlik krzykliwy
Akcja!
Autorka wtargnęła w tę przestrzeń jak gorący nóż w masło.
W świecie, w którym wszystkie wartości przechodzą już w fazę cynizmu, ofiarowała każdemu patrzącemu, wybraną arbitralnie wizję świata.
Ofiarowała fascynację kształtem, ruchem, naturą.
Gotową wyświetloną projekcję.
Opowiedziała więcej, niż rozsądny człowiek powinien wiedzieć.
Patrząc na tę fotografię, wiedząc, że to dwuwymiarowy świat pikseli, nietrudno przydać jej więcej materialności i przestrzeni niż ona sama prezentuje.
Łatwo wówczas opuścić poligon rzeczy nieznośnie codziennych, w którym jakoś bez przerwy panuje nastrój niezdanego egzaminu.
I iść.
Fotografować ptaki.


Wyróżniono : 2021.04.08 : 17.27
Johan
Optymistycznie :)
Autor nakłaniany przez muzę, by ukazać swoją myśl na obcej, w dodatku bezdusznie stechnicyzowanej płaszczyźnie pikseli, dodał do świata rzeczy taki przedmiot oglądu, który nie jest całkowicie surowy ani też nie stanowi zwyczajnego ukazania zewnętrzności. To nie jest obraz z tłem typowym dla zastanej chwili. Nie jest to dowód niekontrolowanego oddziaływania rzeczywistości. Odbitka zachowała jednak czyjąś obecność i naładowała percepcję różną interpretacją, ostrząc rzekę odbiorów w jednym, dosyć brutalnym kierunku. Ludzka twarz nie przestaje żyć. Nie, dlatego, że odcisnęła na czerni, lecz dlatego, że ożywiła bezwładną materię punktów i czyjeś uchwycone życie przeniknęło do tego obrazu. To fotografia. Emanacja rzeczy, spraw, zjawisk.


Wyróżniono : 2021.03.27 : 17.46
Wichura
Huuuuuuuuuuuuuurrrraaaaa!!!!!!!!!
Autorka rozpoznała kulminacyjny punkt spektaklu i zapewniła mu nadzwyczajne fotograficzne przetrwanie. Ta uchwycona przeszłość, która teraz trwa - rządzi naszym sposobem postrzegania.
To spontaniczność rzeczy widzialnych.
To celebracja kosmosu zjawisk.
To czas ukazywania się.
I to pierwsze objawienie pokazało wtedy wszystko. I pokazuje teraz.
Tak było i było właśnie tak. Manewry wyobraźni w obliczu tego zdjęcia niewiele dadzą więcej, jeśli w ogóle. Obraz ofiarowuje swoją ikoniczną prawdę i strzegąc własnej niezależności, poniekąd steruje naszym wzrokiem i decyduje, co powinniśmy zobaczyć.


Wyróżniono : 2021.03.20 : 20.50

(...)
Miniatura liryczna o wolności podglądania przez łuki prawie triumfalne.
Autor oscyluje w swym dziele pomiędzy algebrą kolumnady a przelotem nigdzie nie lecących spojrzeń percepcji. Przy tej spokojnej drzemce, można zaryzykować jeszcze słowo wieczność, co zwykle oznacza w metaforyce stosowanej, warstwę leczniczej maści na czyrak nieznośności.
Aby jednak zaakceptować tę tezę, niezbędna będzie wprawa w dyskusjach metafizycznych.
Ponieważ tu można przestrzelić plan pierwszy..
Zwłaszcza, że drugi, trzeci, czwarty też obiecuje podróż.
Muza fotografii podpowiada jednak, że przy tym obrazie lepiej skorzystać z rzadkiego daru milczenia.
Który, co prawda nie jest jeszcze ciszą, ale to dobry jej początek.


Wyróżniono : 2021.02.28 : 18.44
Dorota_Kula
Prześwietlenie
Patrząc na taką fotografię, prawie niemożliwym jest unieruchomienie jej w miejscu odbioru. Ulokowanie jak rzeczy. Przypisanie do punktu.
Większości dzieł nie da się rozpatrywać bez miejsca, w którym są. Bez otoczenia gdzie są prezentowane.
To środowisko gęste i mające zasadniczy wpływ na percepcję i wszelkie inne odbiory. Wysokiej klasy gobelin lub ikona Będzie wymagać na przykład reprezentacyjnej ściany wystawowej.
Fotografia natomiast wydaje się wolna od tych ograniczeń. Znika „tutaj” i ukazuje się przestrzeń. Geograficzna. Miejska. Wewnętrzna. Albo prześwietlenia.
Wzrok mimowolnie zaczyna wędrować i uwalnia się od „ulokowania” odbitki w miejscu. Od ogniskowania się w jednym punkcie.
Oko uniezależnia się od czterech stron świata i grawitacji i momentalnie jesteśmy w magicznym „tam".
Gdzie była i być może nadal jest, autorka tego zdjęcia.




FAQ (Zbyt) Często Zadawane Pytania      REGULAMIN      Polityka cookies      Polityka prywatności      Kontakt

   Copyright 2020 Patt i s-ka. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone