Login  Hasło  
Wyróżniono : 2022.09.09 : 22.01
Janka57
W rytmie afrykańskim...
Autorka, w krótkiej baletowej niemal sekwencji na kilka obrotów — opowiada, że warto tańczyć aż po miłości kres*. W tej niebanalnej harmonii niuansów, z małym c-moll na bęben i podskok, twórczyni zawiesza dla odbioru poprzeczkę wysoko. I doprawia rytmem wirujących ramion.
To z ciągłej dbałości. Żeby percepcja nie wpadła w rodzaj wzruszającej nicości, rezonującej tylko z Twitterem a perkusja naszej wyobraźni nie przypominała klaśnięcia w pośladek.


*Zembaty


Wyróżniono : 2022.08.26 : 21.52
Teresarosa
Żagle ;)
Manifestująca się intencja autorki a tuż za nią proces wyobrażeniowy patrzącego.
Kontekst. Łączność. Zależność.
To samo czy jednak odrębność?
Jednoznaczność czy wieloznaczność?
Oferowany tutaj cud przestrzeni, wyśniony, wyczekany i swobodnie zanotowany obiektywem?
Czy jednostkowy dar muzy w postaci indywidualnego obrazu dla tej jednej.
Wszystko tu się zdarzyć może i się zdarza. Wszystko może się tu wzbudzić i wszystko może się uspokoić.
To fotografia.
Sztuka nad sztukami.


Wyróżniono : 2022.08.13 : 10.16
Wodnik.ag
z przedwiośnia w Wlkp
Autor, w jednym swobodnym kontredansie pokonał dystans pomiędzy spojrzeniem a uwiecznieniem. Bez postoju w formalizmach.
To wizja pewnej utopijności miejsca wiązanego łańcuchami ekscentrycznej wieloznaczności.
To samotna chwila by zarejestrować zjawisko.
To posłuszny obraz umieszczony w teraźniejszym polu widzenia.
To scena, która strzegąc własnej integralności, sama decyduje, co powinniśmy zobaczyć


Wyróżniono : 2022.07.26 : 11.05
fru-fru
Ślizg
Autorka wie, że aby przywrócić fotografii jej właściwą magię, wystarczy uchwycić się jej niepospolitości. Ale tak naprawdę nie wiadomo, na czym polega to dziwne doświadczenie obcowania z nieodpartą presją bytów fantomatycznych utrwalonych na obrazie.
Czy jest to wywołanie wiary w egzystencję tego, co sfotografowane? Czy z kolei jest to nowy obszar rzeczywistości kierowanej wzrokiem, mocno wspieranej wyobraźnia interpretującą...
Jedno wiemy na pewno, zarejestrowana chwila, trwająca ułamek sekundy – teraz wywołuje jej nie kończący rezonans.


Wyróżniono : 2022.07.11 : 23.09
W fotografii, w każdej wyraźnej wizji jest duch nieokreśloności i złudzenia.
Są to pozory, które nadają doświadczeniu percepcyjnemu pewność, że dotarło się do sedna poszczególnych rzeczy, świata albo zjawisk.
To bezkształtna substancja, oczywista w swej nieokreśloności.
Oto proste skojarzenie: las, zima, trochę mgły...
Autorka dokładnie nastawiła przyrząd optyczny. Nie po to, żeby widzieć lepiej, tylko zobaczyć więcej.
A my razem z nią.


Wyróżniono : 2022.06.27 : 12.38
Autorka fotografii, na fis przeciągłego skrzypnięcia, uchyliła wieko skrzyni ujawniając własne fascynacje.
Mogła użyć innego sposobu na wypełnienie szczelin pomiędzy swoim widzeniem a naszym o nim wyobrażeniem.
Na przykład ginu z tonikiem.
Ale wtedy, być może nie wiedzielibyśmy, że godzina to więcej niż sześćdziesiąt minut. Że całość, to więcej niż suma części.
Tak wygląda dbałość.
Żeby percepcja nie wpadła w rodzaj wzruszającej nicości rezonującej tylko z Twitterem a perkusja naszej wyobraźni nie przypominała klaśnięcia w pośladek.


Wyróżniono : 2022.06.10 : 10.16
Johan
Pewna żaba była słaba...
Autor, w wybranym celowo i starannie wycinku świata, ofiarował nam scenę, gdzie doświadczenie pewnej wizji jest niemal natychmiastowe.
To swoista konfiguracją rzeczy, które w połączeniu z naszym wewnętrznym bankiem skojarzeń i obrazów, jest rozpoznaniem, wyświetleniem, projekcją.
Patrząc na tę fotografię, nietrudno przydać jej więcej materialności i przestrzeni niż ona sama demonstruje.
Łatwo wówczas opuścić poligon rzeczy nieznośnie codziennych, w którym jakoś bez przerwy panuje nastrój nie zdanego egzaminu.
I iść.

Choćby w deszcz.


Wyróżniono : 2022.05.25 : 22.48
ElzbietaP
TC Walka o byt...
Ostentacyjna samowystarczalność – można próbować mówić o tym zdjęciu. Oto walka, której odkrycie/zobaczenie, jest jak trzask zamykanych drzwi wszelkiej interpretacji. Jest jak ostatnia instancja wszelkiej dyskusji.
Autorka, w jednej swobodnej, baletowej sekwencji ujęła związki.
Od niewinnej czystości białych piór, do brutalnej ekspresji.
W tej odwiecznej walce mocy widzenia i mocy wyobrażeń - będzie zatem tutaj zdecydowanie siła widzenia.
Również po stronie odbioru.


Wyróżniono : 2022.05.10 : 19.55
Akcja!
Autor wtargnął w tę przestrzeń jak gorący nóż w masło. W ognistym fandango, pojmał chwilę i pieszczotą miotacza ognia, wyimaginował w romansie z weną.
Fascynacją zmieniającym się kształtem doprawił i opowiedział o wyzwoleniu więcej, niż rozsądny człek powinien wiedzieć.
Czy w tej scenografii, pierwsze skrzypce gra lot? Czy może kula ognia?
Inspiracje śmigają bez przerwy przez kosmos i nie wygląda, żeby w tej sonacie, autor miał problem z ich odbiorem. Nawet cały widokiem zniewolony..
A wszystko w jednej, płynnej baletowej sekwencji


Wyróżniono : 2022.04.25 : 21.43
Autorka rozpoznała kulminacyjny punkt spektaklu i zapewniła mu nadzwyczajne fotograficzne przetrwanie. Ta uchwycona przeszłość, która teraz trwa - rządzi naszym sposobem postrzegania.
-Tak to widzę – zdaje się mówić autorka.
I to pierwsze objawienie pokazało wtedy wszystko. I pokazuje teraz.
Tak było i było właśnie tak. Manewry wyobraźni w obliczu tego zdjęcia niewiele dadzą więcej, jeśli w ogóle. Obraz ofiarowuje swoją ikoniczną prawdę i strzegąc własnej niezależności poniekąd steruje naszym wzrokiem i decyduje.
...co powinniśmy zobaczyć.




FAQ (Zbyt) Często Zadawane Pytania      REGULAMIN      Polityka cookies      Polityka prywatności      Kontakt

   Copyright 2020 Patt i s-ka. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone